Wrzesień, niedługo jesień... Ciągnie do koszyków z włóczkami, drutów, do szydełka i igły... Trzeba czymś wypełnić długie wieczory... Najlepiej w tym czasie wyczarować coś dla siebie, dla rodziny, dla najbliższych...
czwartek, 15 listopada 2007
Są tacy, co robótkują ale blogować nie będą

To nasze babcie, może mamy, ciocie, pamiętacie, kto was nauczył pierwszych ściegów na drutach, szdełkiem czy igłą? Moja cudowna babcia robiła wszystko - szyła, haftowała, robiła na drutach, szydełkowała.  Dużo się od niej nauczyłam. Po Wszystkich Świętych mama przywiozła mi zrobione przez nią serwety na drutach i niejako w jej imieniu zamieszczam zdjęcia. Dziękuję, Babciu - wiem, że robienie sprawiło Ci radość, a ja cieszę się z tego ślicznego podarku.

 

duza serweta

 

 

serweta mala

 

15:26, olimpijskie , Ivory
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 12 listopada 2007
Konik morski i kolejne ozdoby choinkowe

O tym, że moja australijska przyjaciółka zbiera koniki morskie, już pisałam. Dwa szydełkowe już ma, teraz kolej na trzeci, gdyż przypadkiem znalazłam wzór. Plus ozdoby choinkowe w granacie bo są razem z konikiem  obok konika zdjęcie wisiorka, ktore dostałam od niej z okazji niedawnych urodzin - to tylko po to, by pokazać naszą wspólną kolorystykę - to znaczy ona chyba bardziej woli fiolety i lila, ale ja też nie unikam.

 

konik
 

 

07:58, olimpijskie , Ivory
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 listopada 2007
Robię szaliczek

 Nie chodzę do pracy, gdyż mam złamaną kość ramienną, z rozerwaniem mięśni i musiałam mieć operację /4 tygodnie temu/ ale po krótkiej przerwie wróciłam do szydełkowania.

Zauważyłam ostatnio, że chyba moda na szaliki szydełkowe nastała, więc tez zaczęłam:

 

szaliczek

 

 A na koniec coś nie przeze mnie zrobionego, to firanka kupiona w markecie spożywczym za 30 złotych - fajna nam się wydała i istotnie świetnie pasuje /choc to taki indyjski szajs/:

firanka

 w zbliżeniu:

 

firanka zblizenie

 


 

17:19, olimpijskie , Ivory
Link Dodaj komentarz »
sobota, 29 września 2007
Jednego nie skończyłam, a drugie zaczęłam

Latem zaczęta chusta leży porzucona na razie, natomiast po zakupie Sabriny - Robótki extra Firanki zabrałam się za krótką firankę do dużego pokoju, a konto kupiliśmy karnisze podwójne no i zasłony - nareszcie zlikwidowane zostały żaluzje, które są takie trudne do czyszczenia. Projekt nader ambitny, kilka lat temu myślałam zrobić dwie znalezionym w necie wiktoriańskim wzorem (trochę przeze mnie przerobionym) z supercienkiej bawełny, niestety po zrobieniu jednej zapał mi przeszedł, więc zawiesiliśmy w sypialni. Poniżej fragment, całość składa się z 4 elementów.

 

firanka

 A ta nowa trochę mniej skomplikowana i z grubszej nitki i teraz nie ma wyjścia, muszą być dwie, na każede okno, karnisz bez firanek łyso wygląda. Zrobiłam jeden element na razie, a na każdą mają być trzy, nie wiem ile mi to zajmie:

firana

A jakby ktoś był ciekaw, jak wyglądają serwetki na drutach mojej Babci , to zapraszam na mój blog.
11:39, olimpijskie , Ivory
Link Komentarze (1) »